Czy betanki chcą popełnić zbiorowe samobójstwo?

czerwiec 18, 2007

Śledztwo w sprawie zbuntowanych sióstr betanek z Kazimierza Dolnego rozszerza się o zarzut podżegania do samobójstwa - potwierdza prokuratura w Lublinie. Postępowanie wszczęto po publikacji “Faktu”, który ujawnił, że rodziny wyrzuconych z Kościoła zakonnic dostały od nich zatrważające listy. Kobiety żegnają się z bliskimi i zapowiadają “przejście z ciemności do światła”.

“Moja córeczka pisze, że nadszedł czas próby i ma zamiar przejść na stronę światła. Co to wszystko znaczy? Jestem przerażona! Boję się, że ona chce sobie odebrać życie! Kiedy wreszcie ten koszmar się skończy?” - powiedziała “Faktowi” 54-letnia Janina K., która już kilkakrotnie próbowała wyciągnąć swoją córkę, 26-letnią Annę z Kazimierza. Niestety, bez powodzenia. Doszło do tego, że dziewczyna przestała z nią rozmawiać.

samobójstwa

Podobnie jest z innymi. Niemal wszystkie okupujące klasztor kobiety zerwały kontakty ze swoimi bliskimi. Zamieniły budynki przy ul. Puławskiej w prawdziwą fortecę. Pozastawiały meblami okna, zabiły deskami furtę wejściową, szczyt potężnego muru okalającego zakon wysmarowały lepkim mazidłem i obsypały potłuczonym szkłem. Przez cały czas trzymają wartę. Śmiałków, którzy zbliżą się za bardzo, polewają z okien wodą - napisał “Fakt”.

Byłe betanki boją się rychłej eksmisji, bo Sąd Rejonowy w Puławach nakazał już 49 z nich natychmiastowe opuszczenie budynków. Wyroki są prawomocne, ale buntowniczki nie przejmują się nimi. Komornik jeszcze nie pojawił się w Kazimierzu, bo czeka na zakończenie wszystkich spraw o eksmisję. A do rozpatrzenia pozostało jeszcze tylko 17. Zaplanowana je na 27 czerwca. Tego dnia rozpatrywany będzie też przypadek Jadwigi L., przywódczyni buntowniczek.

Żadna z byłych zakonnic nie pojawiła się w sądzie. Wszystkie wyroki zapadały zaocznie, ale mają klauzulę natychmiastowej wykonalności. 27 czerwca po południu byłe zakonnice powinny opuścić nielegalnie zajmowaną siedzibę. Najwyraźniej postanowiły jednak, że żywcem ich nikt nie weźmie - napisał “Fakt”. “Te kobiety są przypierane do muru od wielu miesięcy, a osaczony człowiek traci kontrolę i zaczyna panikować. Wtedy może dojść do tragedii” - ostrzegła psycholog Ewa Woydyłło.

Od wielu tygodni nie mają prądu, gazu. Prawie nie opuszczają budynków. Nocami zbierają warzywa z przyklasztornego ogródka. Żywią się nimi i tym, co dostarczą im pod bramy najwierniejsi zwolennicy.

Widząc, że po dobroci niczego nie da się osiągnąć, prawowite właścicielki klasztoru, czyli betanki z Lublina, muszą wspomóc się komornikiem. Prawdopodobnie będą mu musieli towarzyszyć policyjni antyterroryści. Jest jasne, że buntowniczki są gotowe na wszystko, by więc zapobiec tragedii trzeba będzie działać szybko i skutecznie. A w tym mogą pomóc właśnie doskonale wyszkoleni policjanci.


12-latka popełniła samobójstwo

maj 12, 2007

Tragedia w Bytomiu. 12-letnia dziewczynka popełniła samobójstwo, najprawdopodobniej z powodu matki i siostry, które nadużywały alkoholu.
Jak powiedział Jacek Pytel ze śląskiej policji, zwłoki dziecka znalazł jeden z uczestników libacji alkoholowej, która odbywała się w mieszkaniu. Pytel dodał, że do mieszkania często wzywana była na interwencje policja. Dokładne okoliczności samobójstwa dziewczynki bada bytomska policja.

Zdaniem profesor psychologii Katarzyny Popiołek dziewczynka, która i tak w tym wieku była z pewnością bardzo wrażliwa, dodatkowo musiała czuć się bardzo osamotniona. Jak podkreśliła, trzeba uważnie rozglądać się, czy gdzieś koło nas nie ma takiej osoby i czy nie dałoby się jej pomóc, by uniknąć podobnych tragedii.


Henryk Blida wytoczy ABW proces

kwiecień 28, 2007

Mąż byłej minister Barbary Blidy wytacza proces funkcjonariuszom Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego - dowiedziała się “Rzeczpospolita”. W piątek doszło do konfrontacji między Henrykiem Blidą a oficer, która miała pilnować jego żony.

Henryk Blida uważa, że ABW popełniła błędy, przez które zginęła jego żona. Gazeta dowiedziała się, że wynajął adwokata Leszka Piotrowskiego, by wytoczyć Agencji sprawę z powództwa cywilnego i proces karny.

- ABW zastosowała skandaliczne metody - mówi “Rzeczpospolitej” Piotrowski. Potwierdza, że Henryk Blida zlecił mu prowadzenie sprawy.

“Funkcjonariuszka zgodziła się nie towarzyszyć Blidzie w łazience”

W piątek Zbigniew Wassermann powiedział, że funkcjonariusze biorący udział w zatrzymaniu wyrazili zgodę nie tylko na skorzystanie z łazienki, ale również na telefon do adwokata.

Według ministra, funkcjonariuszka ABW uległa prośbie Blidy, by nie towarzyszyła jej bezpośrednio w łazience. - Ona pozostawiła Blidę przy otwartych drzwiach do łazienki i wyszła na korytarz - powiedział minister. Wtedy padł strzał. Zdaniem Wassermanna, są tez zastrzeżenia co do planu całej akcji.

- W piątek powinna się odbyć konfrontacja między mężem Barbary Blidy a funkcjonariuszką ABW - powiedział Wassermann. Minister zapowiedział, że do odpowiedzialności dyscyplinarnej zostaną pociągnięci funkcjonariusze, którzy byli w domu Blidy oraz ich zwierzchników z katowickiej delegatury ABW.


Volkswagen ma problem z samobójcami

kwiecień 12, 2007

Volkswagen zrezygnował z emisji 30-sekundowego spotu, przedstawiającego mężczyznę probującego popełnić samobójstwo.

Przeciwko filmowi “Jumper” zaprotestowały m.in. amerykańskie organizacje Suicide Prevention Action Network i National Alliance on Mental Illness. Prezentuje on mężczyznę, który stoi na dachu budynku z zamiarem popełnienia samobójstwa. Rezygnuje, kiedy dowiaduje się, że Volkswagen ma w ofercie trzy modele samochodów w cenie poniżej 17 tys. dolarów. Więcej na ten temat + link do filmu (który w każdej chwili może zniknąć z YouTube, ma o to zadbać dział PR Volkswagena)


Kierowca detonuje ładunek wybuchowy pod restauracją, mimo to samochód na zewnątrz nie ulega zniszczeniu. Film kończyło aktualne wówczas hasło kampanii reklamowej Volkswagena “Small but though“.


Religijna mafia, która chce pieniędzy

kwiecień 10, 2007

To religijna mafia - tak scjentologów nazywa Dominikański Ośrodek Informacji o Nowych Ruchach Religijnych i Sektach. Dominikanie zarzucają im, że stosują metody sprzeczne z prawem - szantaże, kłamstwa i przemoc psychiczną. A wszystko po to, by zdobyć pieniądze. I tak działają od lat 50., gdy powstała scjentologia.
Przeczytaj resztę tego wpisu »